Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płatki owsiane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płatki owsiane. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 kwietnia 2015

Owsianka idealna

Owsianka to, moim zdaniem, najlepsze śniadanie jakie można zjeść - jest pożywna, łatwa i szybka w przygotowaniu a do tego zabija uczucie głodu na długo.
Kaloryczność takiego śniadania to około 225 kcal, z czego 60,5% stanowią węglowodany (34g), 16% to białko (9g), a pozostałych 23,5% wypełniają tłuszcze (5,9g)
25g płatków owianych górskich
10g suszonej żurawiny (uwaga! niektóre są dosładzane)
200g mleka 1,5%
szczypta soli
woda

Płatki i żurawinę zalewam zimną wodą tak aby schowały się pod powierzchnią, solę. Podgrzewam na małym ogniu często mieszając aby płatki nie przywarły do dna garnka. Gdy tylko płatki wchłoną wodę zalewam je zimnym mlekiem i podgrzewam chwilę by mleko nabrało temperatury. Tak przygotowane płatki będą gęste, lekko ciągnące - ja takie lubię najbardziej.
Żurawinę można zastąpić innymi suszonymi owocami albo świeżymi - np. pokrojonym w cienkie plasterki bananem lub tartym jabłkiem - z tą różnicą, że świeże owoce lepiej dodać po ugotowaniu płatków.

(wybaczcie jakość zdjęć, niestety nie mam dostępu do aparatu)



środa, 10 grudnia 2014

Placki owsiane

Dzisiaj proponuję coś na śniadanie. Bardzo smaczne, syte placuszki, które najlepiej podać z soczystymi owocami

Składniki na 12 sztuk:

2 jaja
1 szklanka mąki owsianej
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki oleju
garść suszonej żurawiny
300g jogurtu naturalnego lub śmietany 12%



Wszystkie składniki wymieszałam łyżką do połączenia składników. Smażyłam na patelni bez tłuszczu na złotobrązowy kolor. Podałam przełożone plastrami kaki i polane syropem klonowym (z którego radzę zrezygnować jeśli się odchudzacie).


wtorek, 21 maja 2013

Kosteczki pełne energii na cały poranek

Dieta często wyklucza spożywanie słodyczy... dla mnie to tragedia, uwielbiam je i nie wyobrażam sobie życia bez nich. Nie mówię, że objadam się nimi o każdej możliwej porze dnia i nocy, ale lubię 2-3 razy w tygodniu zjeść coś, co ma w sobie słodycz, która koi nerwy, a czasem nawet poprawia nastrój. Są takie dni kiedy potrzebujemy ciepła, troski, ale nie zawsze możemy ją dostać... i dziś jest właśnie taki dzień: za oknem szaro, buro, ja w nie najlepszym humorze... Potrzebuję kubka gorącej herbaty z cytryną (której niestety nie potrafię zrobić tak żeby naprawdę mi smakowała i gdy tylko mogę wyręczam się innymi - specjalistami w tej dziedzinie) i może kostki czekolady, najlepiej pod kocem w towarzystwie Bridget Jones. Czekolady nie mam i jeszcze długo mieć nie będę, więc zastąpię ją kosteczką, na którą przepis zaraz podam.


Składniki:

2 szklanki płatków owsianych
1/2 szklanki migdałów
1/2 szklanki orzechów włoskich
1/2 szklanki rodzynek
4-5 łyżek kakao
1/2 łyżki soli morskiej
2 łyżki cukru brązowego
10 łyżek syropu klonowego
2-3 łyżki miodu (użyłam kasztanowego)

Wszystkie te składniki umieściłam w mikserze i doprowadziłam do połączenia się. Masa wydawała mi się zbyt sucha więc dodałam "na oko" jeszcze trochę miodu. Rozprowadziłam równomiernie w płaskim naczyniu (dobrze ugniatając) i włożyłam do zamrażarki na około 2 godziny, później przełożyłam do lodówki na godzinę i pokroiłam w kostkę.